Leasing samochodów zagrożony? Branża sprzeciwia się zmianom w Prawie o ruchu drogowym
Związek Polskiego Leasingu i wynajmu pojazdów krytycznie ocenia projekt zmian w przepisach.
Projektowana reforma Prawa o ruchu drogowym wzbudza znaczne kontrowersje w środowisku firm zajmujących się wynajmem i leasingiem pojazdów. Głównym punktem sporu jest przesunięcie odpowiedzialności za naruszenia przepisów drogowych z kierowcy na podmioty będące właścicielami lub zarządzającymi samochodami.
Jakie są główne zmiany w projekcie?
Proponowana nowelizacja Prawa o ruchu drogowym zmienia fundamentalną zasadę odpowiedzialności za wykroczenia drogowe. Zamiast obciążać wyłącznie kierowcę, projekt zakłada możliwość przeniesienia odpowiedzialności na właścicielów pojazdów. W praktyce oznacza to, że firmy leasingowe i wynajmujące auta mogłyby być pociągane do odpowiedzialności za przewinienia osób, które faktycznie prowadziły pojazd.
Taka konstrukcja przepisów byłaby zmianą o charakterze systemowym. Dotychczasowy model opierał się na zasadzie, że osoba będąca za kierownicą ponosi pełną odpowiedzialność za swoje działania na drodze. Projekt zmienia tę logikę, wprowadzając współodpowiedzialność właścicieli.
Dlaczego branża lesingowa sprzeciwia się zmianom?
Związek Polskiego Leasingu oraz Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów zajęły jednoznaczne stanowisko wobec projektu — obie organizacje reprezentujące ten sektor krytycznie oceniają proponowane rozwiązania. Ich obawy są uzasadnione z kilku powodów.
Po pierwsze, firmy leasingowe tracą kontrolę nad sposobem, w jaki kierowcy użytkują pojazdy. Kiedy auto jest wynajęte lub leasingowane, właściciel nie ma wpływu na decyzje kierowcy na drodze — nie może mu zakazać превышения prędkości, parkowania w niedozwolonym miejscu czy innych naruszeń. Przesunięcie odpowiedzialności na firmy leasingowe byłoby więc karą za coś, co całkowicie wymyka się ich kontroli.
Po drugie, zmiana przepisów oznaczałaby znaczne zwiększenie ryzyka biznesowego dla całej branży wynajmu i leasingu. Firmy musiałyby wprowadzić dodatkowe systemy monitorowania pojazdów, ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej byłyby droższe, a koszty operacyjne wzrosłyby. Te wydatki ostatecznie przełożyłyby się na wyższe ceny dla klientów.
Co to oznacza dla właścicieli i kierowców?
Jeśli projekt zmian wejdzie w życie w proponowanej formie, konsekwencje będą odczuwalne dla każdego, kto korzysta z wynajmu lub leasingu. Przede wszystkim ceny tych usług mogą wzrosnąć — firmy będą musiały uwzględnić dodatkowe ryzyko w swoich kalkulacjach.
Dla kierowców oznacza to, że ich odpowiedzialność za wykroczenia drogowe nie zmienia się, ale właściciel pojazdu będzie mógł być również pociągnięty do odpowiedzialności. W praktyce może to prowadzić do sytuacji, w której zarówno kierowca, jak i firma leasingowa będą musiały odpowiadać za to samo naruszenie.
Dla firm leasingowych i wynajmu zmiana byłaby wręcz destabilizująca. Musiałyby one wprowadzić systemy monitorowania, które pozwoliłyby im śledzić, czy kierowcy przestrzegają przepisów. To wiąże się z inwestycjami w technologię i potencjalnymi konfliktami z użytkownikami pojazdów, którzy mogą nie chcieć być tak intensywnie monitorowani.
Perspektywa branżowa — stanowisko organizacji
Zarówno Związek Polskiego Leasingu jak i Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów reprezentują interesy firm działających w tym sektorze. Ich krytyczne stanowisko wobec projektu jest wyrazem głębokich obaw dotyczących rentowności biznesu i możliwości dalszego rozwoju branży.
Organizacje wskazują, że obecny system odpowiedzialności — gdzie kierowca odpowiada za swoje czyny — jest sprawiedliwy i efektywny. Zmiana tego systemu mogłaby prowadzić do sytuacji, w której przedsiębiorstwa będą odpowiadać za zachowania osób trzecich, co jest fundamentalnie niesprawiedliwe z perspektywy prawa i etyki biznesu.
Branża leasingu i wynajmu jest ważnym segmentem rynku motoryzacyjnego. Zatrudnia tysiące pracowników, generuje znaczące przychody i przyczynia się do mobilności Polaków. Zmiana przepisów mogłaby zaburzyć ten rynek i sprawić, że usługi wynajmu i leasingu staną się mniej dostępne dla przeciętnego konsumenta.
Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli planujesz wynająć lub wziąć samochód w leasing, warto śledzić przebieg dyskusji wokół projektu zmian. Ewentualne podniesienie cen wynajmu i leasingu może wpłynąć na Twoją decyzję o wyborze tego sposobu korzystania z pojazdu. Warto również zwrócić uwagę na warunki umów — jeśli zmiana wejdzie w życie, firmy mogą wprowadzić bardziej restrykcyjne warunki dotyczące odpowiedzialności kierowcy za naruszenia przepisów.
Dla kierowców ważne jest zrozumienie, że obecny system odpowiedzialności chroni ich przed tym, aby odpowiadali za czyny innych osób. Zmiana tego systemu mogłaby mieć daleko idące konsekwencje, zarówno dla branży wynajmu, jak i dla ogólnego poczucia sprawiedliwości w prawie drogowym.
Najczęstsze pytania
Czy właściciel samochodu odpowiada za wykroczenia kierowcy?
Zgodnie z obowiązującym prawem odpowiedzialność za naruszenia przepisów drogowych ponosi kierowca. Projektowana zmiana może to zmienić, przenosząc część odpowiedzialności na właścicieli i firmy leasingowe.
Jak zmiana prawa może wpłynąć na koszty leasingu?
Jeśli firmy leasingowe będą odpowiadać za wykroczenia kierowców, mogą podnieść składki ubezpieczenia i opłaty za leasing, aby pokryć dodatkowe ryzyko.
Kto może być objęty nową odpowiedzialnością?
Projekt zakłada przesunięcie odpowiedzialności na właścicieli samochodów, firmy leasingowe i firmy wynajmujące pojazdy.
Czy zmiana dotyczy tylko pojazdów leasingowanych?
Projekt może dotyczyć wszystkich samochodów, ale szczególnie wpłynie na branżę wynajmu i leasingu, gdzie właściciel pojazdu różni się od kierowcy.
Jakie są stanowiska branży wobec projektu?
Zarówno Związek Polskiego Leasingu jak i Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów negatywnie oceniają proponowane zmiany w przepisach.
Na podstawie: samar.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.