Chińskie samochody podbijają Polskę – rekordowa sprzedaż
Chińskie auta biją rekordy sprzedaży w Polsce. Sprawdź, które marki rosną najszybciej i dlaczego Polacy coraz chętniej wybierają samochody z Chin.
Chińskie marki motoryzacyjne coraz śmielej wkraczają na polski rynek. Jeszcze niedawno były traktowane jako ciekawostka, dziś stają się realną konkurencją dla uznanych producentów z Europy, Japonii i Korei. Dane Instytutu Samar oraz wypowiedzi ekspertów branżowych nie pozostawiają złudzeń – ten trend będzie się tylko nasilał.
Udział chińskich aut rośnie w błyskawicznym tempie
W 2024 roku pojazdy wyprodukowane w Chinach odpowiadały za zaledwie 1,9 proc. sprzedaży nowych samochodów osobowych w Polsce. To wciąż skromny wynik, ale prognozy na najbliższe lata są zaskakujące. Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Samar, ocenia, że już w przyszłym roku udział chińskich aut w krajowej sprzedaży może sięgnąć nawet 20 procent. Oznaczałoby to wzrost o ponad dziesięciokrotność w ciągu zaledwie kilkunastu miesięcy.
Takie tempo ekspansji nie ma precedensu w historii polskiego rynku motoryzacyjnego. Żadna inna grupa producentów nie notowała tak dynamicznego wzrostu w tak krótkim czasie.
Które marki rosną najszybciej?
Wśród chińskich producentów odnoszących największe sukcesy w Polsce wymienia się przede wszystkim: MG, Omodę, Jaecoo, BYD, Chery oraz BAIC. Szczególnie spektakularny przypadek stanowi Omoda – marka, która przez cały 2024 rok sprzedała nieco ponad tysiąc pojazdów.
Tymczasem tylko w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku Omoda znalazła nabywców na ponad pięciokrotnie większą liczbę aut niż przez cały poprzedni rok. Co więcej, wynik ten pozwolił jej wyprzedzić w zestawieniach sprzedażowych takie marki jak Peugeot, Opel czy Fiat – producentów z wieloletnią tradycją i rozbudowaną siecią dealerską w Polsce.
Cena jako główna broń chińskich producentów
Eksperci są zgodni co do głównego powodu rosnącej popularności aut z Chin – to przede wszystkim kwestia ceny. Analiza przeprowadzona przez serwis Superauto.pl wykazała, że porównywalne modele chińskich marek są przeciętnie o około 25 tysięcy złotych tańsze od odpowiedników oferowanych przez producentów europejskich, japońskich i koreańskich.
Różnica rzędu 25 tys. zł to w segmencie samochodów popularnych naprawdę znacząca kwota – często stanowi ona 20–30 proc. całkowitej ceny pojazdu. Dla wielu rodzin taka oszczędność jest argumentem trudnym do zignorowania, zwłaszcza w czasach rosnących kosztów życia.
Nowy typ kupującego – z używanego prosto w chińskie auto
Na rynku pojawił się też nowy, charakterystyczny profil nabywcy. Jak zauważa Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, spora część osób decydujących się na chiński samochód to klienci, którzy wcześniej planowali zakup używanego pojazdu. Postanowili jednak dopłacić pewną kwotę i zamiast auta z drugiej ręki wybrali nowe – tyle że chińskiej marki.
To istotna zmiana w zachowaniu konsumentów. Oznacza, że chińskie samochody nie tylko odbierają klientów europejskim czy japońskim markom, ale też konkurują z rynkiem wtórnym. Dla dealerów używanych aut może to być sygnał ostrzegawczy.
Co to oznacza dla rynku motoryzacyjnego w Polsce?
Rosnąca pozycja chińskich producentów zmusza dotychczasowych liderów rynku do przemyślenia swojej strategii cenowej i ofertowej. Marki, które przez lata dominowały w segmencie popularnym, muszą teraz mierzyć się z konkurentem oferującym auta wyposażone w nowoczesne technologie, często bogato wyposażone, a przy tym znacznie tańsze.
Dla polskich konsumentów ta sytuacja jest korzystna – większa konkurencja zazwyczaj przekłada się na lepsze ceny i szerszy wybór. Pytanie, jak długo tradycyjni producenci będą w stanie utrzymać swoją pozycję bez dostosowania oferty do nowych realiów rynkowych.
Jedno jest pewne: chińskie samochody w Polsce to już nie chwilowy trend, lecz trwała zmiana na mapie motoryzacyjnej naszego kraju.
Na podstawie: Forsal.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.